17.

luty 14, 2009

Dokładnie nie mam NIC do powiedzenia.

Wszystkim dobranoc.

Do widzenia.

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


15.

luty 4, 2009

Ostatnio naprawdę nudzi mi się w szkole.

Ostatnio wszystko zobojętniało i to jest tylko plusem bo jestem bardzo szczęśliwa.

No dobrze, może jednak nie wszystko, a wręcz jedno “zważniało”.

Ostatnio wracam do nałogu.

Ostatnio chciałam go rzucić ale jakoś nie wyszło, znowu za dużo maluję.

Ostatnio i piszę już ostatnie “ostatnio” namalowałam to coś. W zasadzie te trzy cosie. Wiem, beznadziejne i śmieszne ale mi się podobają. Dobrze się kojarzą.

ania1

Powiem tak, na początku miał być to człowieczek, który nabrał pełno wody czy powietrza do ust. Nie wyszło. Potem malując dostałam trafną uwagę od Eweliny, sam nos i policzki były łudząco podobne do Pani od niemieckiego języka- jakże kochanej (nie znoszę jej!) i troskliwej. Więc potem stwierdziłam, że będzie to po prostu małe dziecko. No ale z kolei dziecko miało za łysą głowę i nie pasowało mi zostawić tak jak było. Domalowałam więc włosy i tak moi drodzy wyszedł końcowy efekt, jest łudząco podobny do pewnego kolegi z liceum… Łudząco to znaczy tylko podobne poliki bo w moich rysunkach nie ma podobieństwa (no chyba że do UWAGA: Jana, Anielki, Alinki, Sława, Dżeksona, i właśnie licealnej pani od niemieckiego).

ania2-modified1

Dokładnie połowa mojej książki od niemieckiego. Tu zaczynają się ćwiczenia. Dziś nie mogłam. Po prostu nie mogłam usiedzieć w miejscu na tej lekcji i znowu słuchać jak ta kobieta wszystkim po kolei dopieka bo wydaje jej się, że poniżanie jest dobrym sposobem na “zabawę”. Jak nie mogłam malować czegoś co przypominało ją, zaczęłam bazgrolić po książce.

ania3

Trochę póżniej. PO. Lekcja z nauczycielką, która mimo, że odeszła na emeryturę nadal uczy. No w każdym razie znowu mi się nudziło. I tak, wiem że jedno oko jest większe od drugiego ale co ja poradzę, że nie umiem nigdy zrobić dwóch takich samych oczu?!

Tak jakoś bez zastanowienia, wiem.

Powiem Wam tylko, że nie było chyba jeszcze takiego czasu żeby była szczęśliwa tak jak teraz. Bo teraz jestem zarówno szczęśliwa, że jestem tu- w Szczecinie, jak i jestem szczęśliwa czekając nma powrót do Gryfic.

Wiecie, że Was kocham.

Pozdrawiam

Ania