21.
maj 24, 2009
Moje zamiłowanie do pisania bardzo długich wypracowań zostało gdzieś w tyle. Moja wyobraźnia została jakby zamazana życiem przez rok w Szczecinie. Ale Szczecin się kończy. Moje życie tam się kończy i jedyne co się teraz liczy to wakacje. Jedyne co teraz mi w głowie chodzi to wakacje. Wiem tylko jedno, jest coraz mniej dni. Jak to powiedziała Justyna, teraz codziennie będę się budziła rano i będę mogła powiedzieć- za miesiąc o tej porze będę już miała wakacje. Nie dwa, nie trzy- tylko jeden. Jeden pieprzony miesiąc. Codzienne smsy o wakacjach wcale nie są dobijające. Jeśli codziennie widzisz coraz mniejszą i mniejszą liczbę do twojego celu, który zaprząta ci cały twój umysł to nie możesz się nie cieszyć. W końcu nadejdzie ten piątek, w którym skreślę liczbę 1. W końcu nadejdzie piątek, w którym zacznę wakacje. Najlepsze będzie jednak to, że mimo życia w Szczecinie moje wakacje nie będą szczecińskie. Będą tak samo gryfickie jak co roku. Powiedziałabym nawet, że jeszcze bardziej. Pewnie jak nigdy w życiu zacznę doceniać sen we własnym łóżku, siedzenie na swoim krześle, swoją prywatność, swoje okno ze swoim widokiem i nie ze względu na jakiegoś “przejebanegoczłowiekadzieckadobrobytuirozpusty”. Wręcz przeciwnie. Wakacje będą wolne od zbędnych ludzi. Wakacje będą dla mnie. Spędzony z tym człowiekiem, z którym chcę. Z tym człowiekiem, bez którego życia=wakacji nie wyobrażam sobie w ogóle. Bez którego ja nie byłabym sobą, a ona sobą. Bo Ania bez Justyny i Justyna bez Ani to nie Ania i Justyna i Justyna i Ania.
Ogólnie wakacje nie schodzą z moich ust. Jednak wiem, że to nic. To nie ważne. Są moim celem w życiu i tylko to się liczy. Wszystko inne straciło sens. Stało się takie nieważne i małe. Takie beznadziejnie mi obojętne. Jeszcze tylko małym, malutkim skrawkiem siebie żyję Szczecinem- bo przecież wyłączyć się JESZCZE jakby nie było nie mogę… Jeszcze tylko w małym, malutkim stopniu przejmuję się tym, że przez cały rok ktoś kradł mnie, a ja zobaczyłam to troszkę za późno. Jeszcze tylko małą malutką częścią siebie wkurzam się na wszystko co wokół mnie się psuje lub co się nie dzieje, a bardzo bym tego chciała. Ale to tylko mała- malutka część mnie. Ta większa, ta wesoła, ta moja pragnie i myśli tylko o wakacjach.
Wracam do wakacji. Chcę wakacji. Chcę czasu wolnego, chcę spania, chcę odpoczynku, chcę słońca, chcę swojego domu, chcę mojego okna, chcę moich kwiatków, które muszę podlewać, chcę koli z cytryną, chcę mojego komputera i muzyki, którą słyszę co roku w wakacje.
Chcę spędzić czas z NIĄ, chcę z NIĄ spędzić te wakacje i spędzę. Bo czas mija, a my razem. Każde kolejne wakacje mijają, a my razem. Czas nas nie zmienia, czas nas tylko uczy. Uczy szacunku do siebie, do miejsca, w którym żyjemy, do doświadczeń. Uczy tęsknoty i walki z nią, uczy cierpliwości i wytrwałości. Po tym co się wydarzyło w tym roku nic nie będzie w stanie zniszczyć wakacji, zniszczyć nas.
Z dedykacją dla Ciebie- dla J.
A.
maj 24, 2009 at 1:03 pm
A jak już będzie ten 19 czerwca to powiem: nareszcie!